menu

Oko w oko z Nikiforem - górska Krynica Zdrój - strona 2 z 4


Spożywanie wód jest oczywiście zdrowe, ale z umiarem. Pierwszego dnia pobytu zdecydowanie przedawkowaliśmy poziom magnezu w organizmie i niestety na cały wieczór utknęliśmy w hotelowym pokoju. Dlatego zdecydowanie zalecam zachowanie zdrowego rozsądku, nawet w tym co wyjątkowo zdrowe.
Ponieważ Krynica to nie tylko wody mineralne, a tylko o nich pisać nie wypada, warto wspomnieć o Nikiforze Krynickim, przedstawicielu sztuki naiwnej. Pierwsza styczność w Krynicy z tym artystą zawdzięczamy jego rzeźbie wystawionej w centrum miasta. Pomnik przedstawia Nikifora w jego charakterystycznej pozie podczas malowania. Obok leży wierny pies. To doskonałe miejsce na fotografowanie się, sami mamy kilkanaście zdjęć w ujęciu z Malarzem, w ujęciu z psem, w ujęciu całej rzeźby, pojedynczo, wspólnie i tak by można jeszcze trochę wymieniać... Faktycznie miejsce przyciąga wielu turystów, którzy chętnie fotografują się z Krynickim i na szczęście pocierają jego nos (podobnie jak Tuwima w Łodzi), czy głaszczą po łebku psa. Tak naprawdę pochodzenie Epifaniusza Drowniaka nie jest do końca jasne. Nikiforem nazwał się sam, a nazwisko Krynicki przyznano mu z urzędu. Jego matka była prostą i biedną kobietą, do tego niemową, która sprzątała w pobliskich krynickich pensjonatach. Swojego ojca malarz nie poznał nigdy, jednak krążą pogłoski, że był nim arystokrata Aleksander Gierymski.

Inne miejsca związane z malarzem to niewątpliwie jego muzeum, znajdujące się w turkusowej Ramonówce. Obiekt działa od 1994 roku i obecnie nosi nazwę Muzeum Sztuki Nieprofesjonalnej. Obrazy zostały wybrane i ukazane tak, by wyeksponować prace najciekawsze artystycznie, przedstawić przekrój wszystkich okresów twórczości, oraz wskazać techniki jakimi posługiwał Nikifor. Do najstarszych, unikalnych wręcz dzieł, prawdopodobnie z okresu I wojny światowej, należą "Autoportret potrójny". Z okresu lat dwudziestych i trzydziestych, wystawione wykonane akwarelą sceny we wnętrzach cerkwi i kościołów, banki, fabryki, pejzaże górskie, cerkwie i kościoły.

Najciekawsza i chyba najważniejszą częścią wystawy są pamiątki osobiste malarza i jego warsztat pracy. Obejrzeć tu można skrzyneczki, kasety na farby, pędzle, opakowania, zeszyty szkoleń, druki urzędowe, czyli wszystko co się nadawało do tego by tworzyć. Szczególnym eksponatem jest skrzynia Nikifora, tak zwany skarbiec artysty, w której przechowywał swoją twórczość i która jak się potocznie mówi, bywała jego jedynym miejscem do spania.
Zapewne mało kto wie, że w Krynicy funkcjonuje hotel o tym samym imieniu, w którym faktycznie mieszkał i tworzył sam artysta. W związku z tym właściciele postanowili nawiązać do historii budynku i stworzyli hotel- galerię. Warto tu zobaczyć wystawę poświęcona samemu artyście, wystrój nawiązujący do sztuki początku lat XX. Co ciekawe każdy pokój poświęcony jest swemu artystycznemu patronowi. Przy okazji warto zajrzeć do karczmy funkcjonującej przy hotelu i skusić się na pyszny oscypek z żurawiną czy smażone rydze.

Dla tych którzy wybierają Krynicę, niewątpliwą atrakcją jest wycieczka na Jaworzynę koleją gondolową. Zarówno zimą , wiosną, latem czy jesienią można podziwiać piękne widoki. Akurat mieliśmy szczęście, gdyż w pogodne, słoneczne dni ze szczytów Jaworzyny krynickiej rozciągają się przepiękne krajobrazy. Przy dobrej widoczności można podziwiać stąd Tatry i Beskidy. Na szczycie góry rozpoczyna się jeden z górskich szlaków turystycznych, który pokonać można zarówno pieszo jaki i rowerem. Personel odpowiedzialny za funkcjonowanie turystyczne góry oferuje dostępne są przez cały rok leżaki. Leżąc i patrząc na rozpościerające się widoki można prawdziwie odpocząć. To także doskonałe miejsce na spędzanie czasu z dziećmi. Jest tu bardzo fajny plac zabaw od którego naprawdę trudno oderwać dziecko od zabawy, jest tu replika dinozaura (reklama parku z dinozaurami), z którą maluchy te małe, te duże i te całkiem duże bardzo chętnie się fotografują. Kiedy zmęczymy się pobytem na dworze można zajrzeć do karczmy na coś do jedzenia lub herbatę góralkę, lub moją ulubioną herbatę z czereśniówką.