menu

Karpacz na cztery pory roku - strona 5 z 6


Karpacz to też  liczne tory saneczkowe, zarówno letnie jak i zimowe. Zjazdy są  niezwykle popularne i korzystają z nich naprawdę całe pokolenia. Jeżdżą zarówno dziadkowie z wnukami, rodzice z dziećmi, kobiety, mężczyźni i młodzież. Małe dzieci muszą koniecznie jechać z kimś dorosłym. Saneczki to naprawdę niezła frajda. Najpierw wyciąg wciąga Waszą gondolę na górę, by potem móc szybko mknąć wyznaczonym torem w dół. Muszę przyznać, że spróbowałam obu zjazdów i ja osobiście do fanów tej rozrywki nie należę. Owszem, przyjemnie wjechać na samą górę, można wtedy oglądać ładną panoramę i w wygodnej pozycji, bez wysiłku znaleźć się na górze. Jednak sam zjazd był dla mnie stresujący. Za to moje wtedy czteroletnie dziecko nie chciało się oderwać od torów. Był krzyk, płacz, wrzask, aż zaliczyła chyba ze dwadzieścia zjazdów, po kilka razy z każdym przedstawicielem naszej rodziny. Jak widać, każda potwora znajdzie swojego amatora. Pozostając w tematyce sportu, jednak już nie czynnego, a bardziej wzbogacającego nas duchowo i intelektualnie, w Karpaczu znajduje się Muzeum Sportu i Turystyki. Zgromadzono tam eksponaty, dokumenty i różnorodne pamiątki związane z rozwojem sportu, turystyki oraz przyrodą i jej ochroną. Ciekawe eksponaty, fotogramy dokumentują najważniejsze zawodowe dokonania, przyczyniające się do tego co możemy dziś oglądać w mieście: pracę górników, hutników, drwali, pasterzy i zielarzy. Wszyscy ci ludzie to pionierzy, którzy przecierali szlaki dla przyszłych turystów.  Ciekawe, stare ryciny i oryginalny sprzęt opowiadają o specyficznych sposobach podróżowania w Karkonoszach w XIX w., co zapewne zaskoczy wielu, turystów noszono w góry w specjalnych lektykach. Pierwsze przewodniki podkreślają rolę uzdrowiska w Cieplicach w rozwoju turystyki. Szczególne miejsce zajmują pamiątki wybitnego poety i dramaturga, eksponowane w dziale „Tadeusz Różewicz w Karkonoszach”.

Jeśli zwiedziliśmy cały Karpacz wzdłuż i w szerz, poznaliśmy uroki życia dziennego, warto przeznaczyć nieco czasu na rozrywkę i spędzić choć jeden wieczór na zabawie. Oczywiście najwięcej dzieje się w weekendy. Miasto organizuje koncerty z udziałem wyjątkowych gwiazd estrady, a puby, dyskoteki i karczmy liczne potańcówki. Dla tych którzy wolą posiedzieć i pogadać, polecam wieczór w karczmie przy pysznym piwie i strawie, a łasuchy mogą rozsiąść się przy pucharze ogromnych i wysokokalorycznych lodów w którejś z kawiarni.

Dla mnie absolutnym faworytem Karpacza był sklep z ceramiką. Oczywiście w Polsce podobnych sklepów jest dostatek, jednak w takich miejscach wszystko wygląda jakoś lepiej i ciekawiej. Obkupiliśmy się niemiłosiernie we wszelkiego rodzaju wyposażenie, począwszy od łyżeczek do cukru, ceramicznych magnesów na lodówkę, przepiękne filiżanki, naczynia do czosnku czy dużej wielkości urokliwe zestawy do soli i pieprzu. Muszę przyznać, że od powrotu do domu ( a to już wiele, wiele miesięcy), nie piłam herbaty z innej filiżanki, natomiast stałam się ogromnym fanem ceramiki.

Oczywiście jeśli ktoś  woli bardziej tradycyjne, górskie pamiątki nie zawiedzie się. Są  tu liczne stragany z typowymi dla górskiego folkloru przedmiotami. Znajdą się kierpce, ciupagi, pluszowe baranki i wszelkie inne niepotrzebne bibeloty, które tak cieszą.

Za granicami Karpacza

Jeśli wystarczy czasu i chęci, kawałek drogi za Karpaczem można zwiedzać Zamek Chojnik. To naprawdę interesująca alternatywa dla wszystkich lubujących się w romantycznych legendach, a związanych z zamkiem jest naprawdę  mnóstwo. Zadowoleni będą także kolekcjonerzy wspomnień z historycznych miejsc. Powstanie zamku datuje się na około drugą połowę XIII wieku, kiedy to Bolesław Łysy-Rogatka wzniósł tu dwór myśliwski. Sam dwór posiadał już cechy obronne, dlatego pod koniec XIII wieku rozbudował go Bolko I Surowy. Kiedy do władzy doszedł Bolko II, stworzył potężne mocarstwo. Korzystając z licznych przywilejów i władzy, swoje panowania umocnił wieloma zamkami. Za jego czasów, bo prawdopodobnie około 1355 roku, wzniesiono również zamek Chojnik, zastępując nim wcześniejszy mały dwór. Na skalistym szczycie opadającym od południa pionową ścianą powstała kamienna twierdza, jednak dzięki swojemu trudnemu położeniu była niezwykle trudna do podbicia i stanowiła doskonałą obronną fortecę.